piątek, 4 października 2013

Addio pomidore... czyli czerwone kopytka

Ostatnio mam straszną ochotę na suszone pomidory. Dodaję je gdzie tylko mogę. Dlatego niech Was nie dziwi dzisiejszy przepis. Jeśli mogą być zielone, to czemu nie czerwone. Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie spróbowała...


2-3 duże ugotowane ziemniaki
mąka pszenna i ziemniaczana w proporcji 2:1
1 jajko
suszone pomidory drobno pokrojone
szczypta papryki mielonej (niekoniecznie)
sól do smaku

Standardowo ziemniaki ugotowałam dzień wcześniej. Starłam na tarce, dodałam mąkę, sól, paprykę i suszone pomidory. Wyrobiłam ciasto (jeśli jest kleiste delikatnie podsypujemy mąką, ale nie należy z nią przesadzać, bo potem możemy sobie połamać zęby o kopytka ;)), które następnie podzieliłam na części. Z każdej zrolowałam pasek, oklepałam nożem i pokroiłam w romby. Kopytka wrzuciłam na wrzącą osoloną wodę i gotowałam do wypłynięcia (od czasu do czasu mieszając, aby nie przywarły do dna).

Najlepsze są odsmażone na oliwie... mniam
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powiązane posty:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeśli już zbłądziłeś w bastaleny strony, jesteś o komentarz mile poproszony ;)

Drogi "Anonimie" Ciebie też nie minie. Wpisz, proszę, w komentarzu chociaż swoje imię ;)