środa, 25 grudnia 2013

U Zorby

Nauka nie poszła w las. Kilka ostatnich wskazówek przez telefon i moja pierwsza wigilijna ryba po grecku chłodzi się właśnie w lodówce. Nie wiem jak Wy, ale ja właśnie lubię ją zajadać na zimno, w przeciwieństwie do połowy mojej rodziny, która nie wyobraża sobie jej inaczej niż na ciepło. No, ale żeby nie było, że jestem taka posłuszna, znowu musiałam spsocić coś po swojemu. 


Tymbaliki z dorsza
czyli moja ryba po grecku

dorsz
przyprawa do ryb
oliwa
mąka do oprószenia

1 marchew
1 por (biała część)
1 jabłko
1/2 cebuli
sól, pieprz, słodka papryka
2 łyżki koncentratu pomidorowego

Zaczęłam od warzyw. Pora pokroiłam w plasterki. Marchew, jabłko i cebulę starłam na dużych oczkach tarki. Na oliwie podsmażyłam w kolejności pora, cebulę, jabłko i marchew. Całość ok. 20min., w międzyczasie podlewając nieco wodą. Na koniec dodałam przyprawy i koncentrat pomidorowy. Po mniej więcej 10min. wspólnego duszenia zdjęłam z ognia. 

Czas na dorsza. Misio go wyfiletował. Następnie ja gotowe filety pokroiłam na nieco mniejsze cząstki, oprószyłam przyprawą do ryb, mąką i w takiej postaci wrzucałam na rozgrzaną patelnię. Smażyłam z obu stron. 

Na talerzu rozłożyłam plastikowe obręcze. Do środka nakładałam warstwami warzywa, rybę, warzywa. Delikatnie usunęłam obręcze. Na wierzch każdej "babeczki" znowu położyłam kawałek dorsza. 


Na wigilijnym stole prezentowały się zacnie

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeśli już zbłądziłeś w bastaleny strony, jesteś o komentarz mile poproszony ;)

Drogi "Anonimie" Ciebie też nie minie. Wpisz, proszę, w komentarzu chociaż swoje imię ;)