Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2015

Sobota z jajem #7 Gdy z kanapki wieje nudą?

Zabij ją! Bo inaczej ona zabije Ciebie. I Twoje dziecko.
Wytęż szare komórki! W końcu jesteś rodzicem. A to do czegoś zobowiązuje.
Pamiętaj! Dziecko zawsze chce być najlepsze jak Mama. I super jak Tata.
Dawaj przykład. Dobry przykład. Który zaprocentuje w przyszłości. Zdrowymi nawykami.
Zacznij od śniadania.

piątek, 19 grudnia 2014

Sezon na... #10 Ja, pierniczę! Nie robię...

Postanowiłam w tym roku wcale nie zamieszczać przepisów świątecznych. 
Zapytacie, czemu? Ano temu, że gdzie nie spojrzeć... 
Pierniczki. Serniczki. Makowce. Karpie. I inne odświętne harpie.
Pierniczę to! Jedyny świąteczny akcent na jaki mnie stać to syrop piernikowy.
Śniadanie. Niby klasyka. Ale w świątecznym wydaniu.

sobota, 13 grudnia 2014

Z dalekich wypraw #9 Na świętej Lusi bułka być musi!

Normalnie o tej porze, zwyczajowo pod domem imć Jaruzelskiego, odbywały się protesty z udziałem przeciwników, jak i marsze zwolenników wprowadzenia stanu wojennego.
Takie rzeczy tylko w Polsce. Tradycyjne. Smutne. Nic, tylko się wrzucić pod "pędzące' pendolino. Ha! Bo my mamy w sobie coś takiego, co każe nam świętować przegrane bitwy. Nie przez nas rozpętane wojny. Mordy i rzezie. Płacić niebotyczne odszkodowania za nie nasze więzienia. Ale u nas. Bo my lubimy być tacy włazi w dupę uprzejmi. Dla tych, którzy później nam ją pokazują. I z wiz się śmieją prosto w twarz.
Zamiast cieszyć się. My wolimy zgrywać Mickiewiczowskiego Konrada. I cierpieć po stokroć za milijony.
Co innego Szwedzi...

środa, 19 listopada 2014

Nieprzepisowo #17 Matki kuchenne wzloty i upadki czyli Gizmowsianka na 5!

Dominujący w jadłospisie smak słodki to nadmiar Ziemi (nierównowaga w żołądku). Zbyt dużo Ziemi zasypuje Ogień (osłabia serce i jelito cienkie) i Wodę (osłabia nerki i pęcherz moczowy). Zaś brak Wody sprawi, że wyschnie Drzewo (gorąco w wątrobie i woreczku żółciowym). 
Natomiast bezpośredni wpływ nadmiaru słodyczy obejmie kolejną po Ziemi przemianę, czyli Metal (jelito grube), stwarzając problemy w postaci zaparć lub biegunek. 
To przykład braku równowagi (i mojej niewiedzy ;)), który może pogłębiać się i obejmować kolejne organy, jeśli w porę nie dostarczy się zrównoważonego pięcioma smakami pożywienia.

piątek, 14 listopada 2014

Gotuj z... #3 Elvisianka

Podobno kochanego ciała nigdy dość! No, to ja gratuluję Stwórcy, bo jak tak dalej pójdzie, to będzie miał co kochać. Blobek mu (u)rośnie. I nie mam tu na myśli Gizmola.
Odkąd odkryłam, że z ulubionej kanapki Elvisa można wyczarować równie ulubioną owsiankę. To współczuję sobie i swoim dżinsom. Czego nie rozepchał owoc mych lędźwi. Rozepchnie owoc bananowca. Ha!
Ma-sa-kra! Dla mnie to totalny foodgazm śniadaniowy. Dla owsianko- banano- orzecho- żerców to będzie szalej do kwadratu. Co ja mówię. Do sześcianu nawet!
Uzależniona. Nucę. Kochaj mnie czule. Kochaj mnie słodko! Bo wkrótce będę pulchną istotką ;)


środa, 12 listopada 2014

Sezon na... #9 Gotowanie dla dzieci. I krótkie wspomnienie dzieciństwa

Pamiętam ten zapach z dzieciństwa. Rozgrzany olej. Tarte jabłuszka. Placuszki.
Mama często je robiła. Zwykle posypane cukrem. Tak prosto. Tak najlepiej.
Dzisiaj sama jestem mamą. Dopiero odkrywam uroki dziecięcego gotowania. Zmagam się z Gizmolowymi brejowatymi papkiami. Na bazie kaszki i banana. Jabłka. Marchewki... Normalnie Magda Gessler wymięka ;)
I cieszę się jak głupia, gdy łyżeczka nie chce być wypuszczona z malutkich rączek. Nawet nie wiedziałam, że pierwsza zjedzona owsianka może tak wzruszyć. Serio! A kupa?! Klękajcie narody!
Dlatego postanowiłam sobie przypomnieć te smaki. Te zapachy. Po prostu... moje dzieciństwo!

sobota, 25 października 2014

Trick or treat!

Za kilka dni. Za dni parę. Będą stukać. W drzwi pukać. I psocić.
Z metra cięte stwory. Zmory. Uśmiechnięte z dyni głowy. Ultrafiolet szkieletory. 
Strrrach się baaać ;)
Ja się akurat nie boję. Bo nie obchodzę. Zamerykanizowanych. Skomercjalizowanych świąt.
Ale ciasteczko to co innego. Ciasteczko można.
Pach. Pach. Pach. Jak to klasyk mawiał.
W limitowanej wersji. Październikowej. Dyniowej. Piernikowej.
Mocno czekoladowej. Bo mi się akurat kakao skończyło. Ale dzięki temu chyba lepsze jest. Było.
Bo już zjedzone. Kubek do dna wylizany. Strrrasznie szybko. Strrrasznie dobre.


środa, 6 sierpnia 2014

Dziwne? Ale zjadliwe #5 Poskramiamy zmorę z dzieciństwa

Każdy ma jakąś kulinarną zmorę z dzieciństwa. Dla jednych jest to marchewka z groszkiem, dla drugich pomidorowa, a inni drżą na samą myśl o owsiance. O ile ja z marchewką problemów nie miałam, pomidorową uwielbiam, o tyle tej ostatniej jakoś specjalnie nie pamiętam. Być może rodzice oszczędzili mi tej traumy? Dzisiejszym wpisem postaram się obalić mit o "złej" owsiance, a to za sprawą małego triku. Zamieniłam bowiem płatki owsiane na... ???

niedziela, 1 czerwca 2014

"Kupa Trupa" czyli wojownicze burgery Ninja

Zawsze myślałam, że burgery to takie nudne danie. Upitulić, zjeść, strawić. No to Misio podrzucił pomysła. Wydał mi się ciekawy. Zwłaszcza ta spolszczona nazwa =Kupa Trupa= brzmiała zachęcająco. To chyba z jakiejś gry. Zupełnie nie wiem o co kaman, ale obiad na dziś już mam! - pomyślałam w pierwszej chwili. Zwłaszcza dzisiaj! Bo każdy ma w sobie coś z dziecka. U mnie w wersji light.

The Very Hungry Caterpillar





Dziś bez górnolotnych wstępów... 

Z okazji Dnia Dziecka wszystkim Małym i Dużym Głodomorkom radości i samych beztroskich chwil :) 

A na śniadanie (kolację) zapraszam na zapiekaną gąsieniczkę ;)