Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bechamel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bechamel. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

Kolejna wydumka mojej dziewczynki. Kolejny nawał

Nażarłam się chyba czegoś mlekopędnego. Bimbały nabrzmiały mi jak arbuzy, leje się z nich niczym z Fontanny Di Trevi. Oczy mi zaraz powybijają! Już nawet Gizmo tego nie przerabia. Arbuz? Może arbuz? No, jadłam wczoraj, ale ma on tyle do mleka, co fontanna do mojego obiadu. Musiałabym się chyba nim wypchać. Fontanna natomiast ma całkiem sporo ;) bo dziś po włosku. Pierwsze słowa Stwórcy na widok dzisiejszego dania? "Kolejna wydumka mojej dziewczynki". I ta bezcenna mina "skazańca". 


piątek, 25 lipca 2014

NEW IN! I grecka uczta

Chwalę się! Za fantastyczną cenę udało mi się nabyć tacę do smażenia, pieczenia etc. Jedyne 5 noków. Głupi to ma szczęście. Na pierwszy teflon poszły naleśniki. W końcu są takie jakie powinny być, czyli cienkie, zarumienione (a nie spalone) i dużeeeee. To dzisiaj obiad, trochę na grecką nutę. Zapraszam na ruloniki z fetą, szpinakiem i tzatziki. Pod beszamelem. Muaaa!

wtorek, 15 kwietnia 2014

Ukoronowanie rozedrganego dnia

Nie ze względu na skład, ale na ciekawy kształt, pokusiłam się po raz drugi na domową pizzę. Poza tym miałam dziś mało czasu na pichcenie, byłam w rozkroku między lekarzem a położną, więc pizza sprawdziła się idealnie. Pomysł wyszperałam tutaj. Autorka zachwala ciasto. I ma rację, bo jest po prostu genialne! Rzeczywiście przyjemnie się z nim pracuje. Od dziś to mój nr 1 wśród ciast na pizzę.

piątek, 11 kwietnia 2014

Wojna polsko- ruska pod flagą biało- czerwoną

Skąd pomysł na tytuł? Sama nie wiem. Może dlatego, że uwielbiam ten film. Może dlatego, iż uważam, że Szyc jako Silny jest po prostu genialny. A może dlatego, parafrazując Nosowską, że post musi posiadać jakiś tytuł. Obym tylko nie wywołała nim wilka z lasu, hehe. Tymczasem zapraszam na spaghetti. Powiecie spaghetti, pfi! A jednak... zapraszam!

czwartek, 10 kwietnia 2014

KartofLove Story

Zasłyszane, wyczytane: "Piękna blond włosa Polka pojechawszy na wakacje do Bułgarii, wzbudziła gorące uczucie w pewnym Warneńczyku. Turek codziennie zarzucał ją prezentami. Dzień rozstania zbliżał się nieuchronnie. Czas i żal było wracać z wakacji. Pociąg stał gotów do odjazdu, gdy w ostatniej chwili w na peron wpadł ów Turek i wręczył przez okno swojej wybrance, z serca płynący, ostatni podarunek. Był to- jak się po chwili  okazało- dwukilowy worek dorodnych kartofli".

środa, 2 kwietnia 2014

Dziwne? Ale zjadliwe #1 Ślimak, ślimak pokaż rogi...

... nie mam białego sera na pierogi, ale mam białą kiełbasę i nie zawaham się jej użyć. Nie zawaham się także wpisem tym zainaugurować cyklu "Dziwne? Ale zjadliwe". No właśnie, dziwne połączenie? Na pierwszy rzut oka może i tak. Ale gwarantuję, że zjadliwe. I nawet chce się dokładkę. Początkowo miała być pizza, ale nie chciało mi się zagniatać ciasta. Więc poszłam na skróty i zrobiłam tartę. Ale z totalnie z innej beczki. A raczej innej kiełbasy. Próbowaliście kiedyś tak?


środa, 13 listopada 2013

Tarta(k)

Ostatnio mam ochotę na okrągłe wypieki, i wcale nie na słodko. Wczoraj pizza, dzisiaj tarta. I muszę przyznać, że trochę zaryzykowałam, bo zrobiłam ją z tuńczykiem, hmm. Obawiałam się czy będzie zjadliwa, przeze mnie oczywiście. A wyszło pyszne, jak zawsze ;)

niedziela, 27 października 2013

Lazy Sunday Afternoon

Sunday I'm going to spend of a sweet doing nothing. Today's dinner will be quickly, but tasty as always. On a lazy Sunday I recommend... ;)

Gyros Pasta Casserole

2 chicken breast
200g tube pasta 
1/2 tan of corn
gyros mix
olive oil
1 tbsp of flour
1 glass of milk
1 tbsp of butter
1 teespoon of nutmeg

Cook pasta according to instruction on package.
Cut chicken breast into cubes and fry in olive oil with gyros fix.
Drain the pasta and put into the ovenproof dish.
Add chicken and corn to pasta.
Prepare bechamel sauce (here).
Pour sauce over the pasta.
Spirkle with nutmeg.
Bake at 170 centigrade for 15 min. 


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niedzielę zamierzam spędzić na słodkim nic nie robieniu. Dlatego dziś będzie szybko i pysznie, jak zawsze. Na leniwą niedzielę najlepsza...

Makaronowa zapiekanka z gyrosem

2 piersi kurczaka
200 g makaronu rurki
1/2 puszki kukurydzy
mieszanka gyros
oliwa do smażenia
1 łyżka mąki
1 szklanka mleka
1 łyżka masła
1 łyżeczka gałki muszkatołowej

Makaron ugotowałam zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Piersi z kurczaka pokroiłam w kostkę i podsmażyłam z dodatkiem mieszanki gyros.
Ugotowany makaron opłukałam i przełożyłam do naczynia żaroodpornego.
Do makaronu dodałam usmażonego kurczaka i kukurydzę.
Przygotowałam sos beszamelowy (tutaj).
Sos wylałam na makaron.
Wierzch posypałam gałką muszkatołową.
Piekłam w 170st. przez 15 min.























--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powiązane posty:

poniedziałek, 30 września 2013

Quazi Lasagne Mexicana

To taka trochę oszukana lazania, ale komu to przeszkadza. Klasyczny sos pomidorowy zmieniony w meksykańską bombę. Beszamelowi dostało się gałką. Tylko makaron trzyma fason ;) Trochę wariacji w kuchni jeszcze nikomu nie zaszkodziło. 

Quazi Lasagne Mexicana
mięso mielone
krojone suszone pomidory 
cebula
mieszanka meksykańska (kukurydza, zielony groszek, czerwona fasola)
przyprawy (chili, słodka papryka)
masło
mleko
mąka
żółty ser


Sos pomidorowy:

klasyczny sos pomidorowy do lasagne to oczywiście mięso mielone, pomidory, cebula, przyprawy. Ja swój wzbogaciłam kukurydzą, groszkiem, czerwoną fasolą i suszonymi pomidorami. Nie żałowałam przypraw tj. słodka papryka i chili. Smażyłam na wolnym ogniu, tak długo, aż większość wody odparowała i został bardzo gęsty sos.

Sos beszamelowy: 

w rondelku rozpuściłam 1,5 łyżki masła, dodałam 1,5 łyżki mąki i mieszałam, unikając powstania grudek; następnie dodałam 1,5 szklanki mleka, dalej mieszałam, aż do zgęstnienia sosu. Doprawiłam gałką muszkatołową. 


Formę do lasagne wyłożyłam naprzemiennie: płatami makaronu, sosem pomidorowym, sosem beszamelowym i tak aż do wyczerpania składników. Wierzch posypałam startym serem i zapiekłam w piekarniku przez 15 min. (150 st.)





















-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Posty powiązane:



czwartek, 26 września 2013

Rura Gospodarza

Makaron jest dobry pod każdą postacią- jako spaghetti, lasagne, zapiekanka czy najzwyczajniej polany śmietaną z cukrem. Nie jadłam tylko tego zwiniętego w ruloniki. Ale żeby nie było na włoską nutę, trochę pomyślałam (nieraz mi się zdarza ;)) i przyrządziłam go... po polsku. Farsz może Wam trochę przypominać niedorobiony bigos albo nadzienie na pierogi. Ale o to właśnie chodziło... 

Cannelloni po gospodarsku

makaron cannelloni (może być gotowy, ja swój zrobiłam)
kapusta kiszona
suszone pomidory w oliwie
2-3 kabanoski
1 cebula
przyprawy (majeranek, papryka, sól)


Zaczęłam od zasmażenia kapusty z pomidorami (na oliwie z pomidorów), kapusta powinna być jak najbardziej miękka (tak ok. 30-40 min.)

W tym czasie przygotowałam makaron, z którym było trochę zabawy. Oczywiście najprościej było by poprzestać na płatach i w nie zawinąć farsz, ale ja ambitnie postanowiłam zrobić rurki. Ciasto jajeczne nie należy do najłatwiejszych w wałkowaniu i ciężko się na nim pracuje. 


Od razu mówię, że jeśli liczycie na idealne, sklepowe kształty to możecie się przeliczyć. Najważniejsze jest, aby ciasto nie skleiło się w trakcie gotowania. Wypchane farszem i tak nabiorą odpowiednich kształtów. Chyba, że macie jakiś pomysł na wypchanie rurek w trakcie gotowania ich we wrzątku, aby się nie odkształcały?

Ugotowane cannelloni prezentowały się całkiem przyjemnie; wyszło mi 12 sztuk

Na drugiej patelni podsmażyłam pokrojone w kostkę kabanoski i piórka cebuli. Następnie dodałam je do kapusty, wszystko razem wymieszałam i doprawiłam przyprawami (papryka, sól, majeranek). Farsz wystudziłam.

Następnie każdą rurkę nadziałam kapuścianym farszem, ułożyłam w żaroodpornym naczyniu (lekko wysmarowanym tłuszczem) i polałam sosem beszamelowym (może też być pomidorowy, albo oba pół na pół). Wszystko razem wylądowało w piekarniku na 15- 20 min (150st.) 


























Czy uwierzycie, że dziś pierwszy raz jadłam cannelloni? :)