"So let's love fully. And let's love loud. Let's love now..."
Od wczoraj tak chodzę i nucę. I duszę.
Bo dziś dzień duszenia. Fårikål.
Biedne owieczki na rzeź prowadzone. A potem w kapuście duszone. Najprościej jak się da. Ciach, ciach, ciaach. W ósemki. I płyniemy.
Bez owieczki. Ale popłynęłam. W smaki, których do tej pory nie łączyłam.
Odwekowałam zeszłoroczną kapustę. Warto było. Popłynąć. Dopłynąć. Rozpłynąć się.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapusta. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 25 września 2014
środa, 3 września 2014
Pierwsze rocznice. Pierwsze kwaśnice. Pierwsze połom bicie.
Każdy z nas ma takie swoje małe święta, które po cichu obchodzi. Rocznice, o których skrycie pamięta. Powody mogą być różne. Może to być skojarzenie z miejscem, osobą, potrawą, wydarzeniem, pierwszym razem i nie mam na myśli tylko "tego" pierwszego razu. Ostatnio sobie uświadomiłam, że wrzesień jest dla mnie takim rocznicogennym miesiącem. Parafrazując klasyka, to w tym miesiącu wszystko się zaczęło.
piątek, 4 lipca 2014
Z dalekich wypraw #5 Dzień hot doga pod biegunem
Niechlujny Rudolf jest analogią do amerykańskiej kanapki znanej jako Sloppy Joe. W składzie zawiera ona wołowinę, cebulę, sos pomidorowy, przyprawy. Podawana w formie hamburgera, z tą jednak różnicą, że mięso tutaj jest luźno i "niechlujnie" (ang. sloppy) rozdrobnione, a nie tak jak w klasycznym burgerze zwarte w kotlet. Do tego jeszcze coleslaw na kiszonej kapuście i mamy obiad w amerykańskim stylu. Dzień hot- doga uczciliśmy "niechlujnym" burgerem.
środa, 26 marca 2014
"Bardzo dobre Ci wyszło"
Sama nie wiem, czym się inspirowałam, robiąc dzisiejszą kapustę. Wyszło spontanicznie. Gdy otworzyłam lodówkę, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to słoik suszonych pomidorów. No i postanowiłam go wykorzystać. Ostatecznie musiało być smaczne, bo pochwała w stylu: "Bardzo dobre Ci wyszło" nie codziennie pada z ust Misia. A potem biedny padł... w zimowy sen chyba, bo u nas nadal bardziej śnieżnie niż grillowo, ech...
czwartek, 26 grudnia 2013
Skazane na sukces
W tym roku postanowiłam wywrócić nieco moje/ nasze świąteczne menu do góry nogami. Część potraw klasycznie zagościła na Wigilię, część postanowiłam podać na świąteczny obiad. Tak jak na przykład łazanki z kapustą i grzybami. Dysponując czasem i przedświąteczną werwą łazanki zagniotłam sama. Zamroziłam. I cały tydzień czekałam, aby odkryć ich fenomen. Nie zawiodłam się. Łazanki wyszły pyszne! I choć nadal twierdzę, że to zwykłe kluski, to mają w sobie pewną niezwykłą moc. Być może dlatego to jedna z 12-stu wigilijnych potraw.
środa, 25 grudnia 2013
No i co, że barszcz z papierka
Tegoroczny barszczyk zawdzięczamy Winiarom. Wiem, obciach na maksa, ale buraków nie miałam, zakwasu też i ratowałam się gotowcem. W zamian za to zadbałam, aby dodatek do niego nie był sztampowy. Większość osób do barszczyku podaje uszka lub paszteciki. Ja poszłam w zupełnie innym kierunku, bo paszteciki i pierogi mogę jeść w ciągu roku. A na to cudo pozwolę sobie w święta.
sobota, 16 listopada 2013
"Tak rajcuje mnie kruchością, że zajadam się z lubością" czyli kuszenia Margarytki ciąg dalszy
Czasami najdzie człowieka ochota na taki malutki, tłuściutki grzeszek. Będąc pod wpływem powtórek "KR" postanowiłam się jednego dopuścić. I tak padło na golonkę. Nie jest ona może w pepitkę, ale na pewno równie dobra. Nic dodać, nic ująć, pozostaje tylko życzyć smacznego!
czwartek, 14 listopada 2013
Na zimno lepsze
I znowu na okrągło. To, że później zwinęły się w krokiet, to inna historia. Poza tym musiałam jakoś wykorzystać mięso z rosołu. Tak sobie wykombinowałam, że w połączeniu z kiszoną kapustą i suszonymi pomidorami powinno być w sam raz. I było!
poniedziałek, 28 października 2013
Barszcz, o którym na Ukrainie nie słyszeli
Robiąc dzisiaj porządki w proszkowych zapasach z Polski, natknęłam się na czerwony barszcz. Nabrałam ochoty. Nauczona doświadczeniem zawsze czytam opis wykonania (nawet najprostszego sosu w proszku) i co widzę, w składzie kapusta. Zdębiałam! Doczytałam nazwę- czerwony barszcz ukraiński. Nabrałam ochoty jeszcze bardziej!
Podobno z barszczem ukraińskim jest tak jak z rybą po grecku, nazwa nazwą, a w tamtejszych krajach w ogóle o tym nie słyszeli. Ciekawe ;) Moja wersja niestety trochę odbiega od tradycyjnego barszczu. Po pierwsze nie mam buraków, tylko zupkę w proszku, o zgrozo! Po drugie nie mam fasolki szparagowej, ale mam nadzieję, że groszek da radę. No to do roboty!
1,5l wywaru drobiowego (w tym ziele angielskie, liść laurowy)
4 ziemniak pokrojone w kostkę
marchew pokrojona w kostkę
1/4 główki poszatkowanej kapusty
groszek zielony
1 zupa Czerwony barszcz ukraiński (bez nazwy)
przyprawy do smaku (sól, pieprz itp.)
natka pietruszki
2 łyżki koncentratu pomidorowego
kleks śmietany
2 jajka ugotowane na twardo
Do wywaru wrzuciłam pokrojoną marchewkę i ziemniaki. Gotowałam do pół miękkości. Poszatkowaną kapustę lekko przysmażyłam na łyżce oliwy. Dorzuciłam do wywaru z warzywami. Pogotowałam ok. 20 min. razem. Na koniec dorzuciłam trochę zielonego groszku i jeszcze 5- 10 min. gotowałam. W międzyczasie zupę Czerwony barszcz ukraiński przygotowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dodałam do wrzącego warzywnego wywaru i dobrze wymieszałam. Doprawiłam do smaku przyprawami oraz podsypałam natką pietruszki. Całość na koniec zaprawiłam 2 łyżkami koncentratu pomidorowego i kleksem śmietany. Zupę podałam z jajkiem na twardo.
Pomimo, że zupa była zrobiona z pomocą proszku, wyszła bardzo smaczna. Wydaję mi się, że jak bym jej tak dobrze nie doprawiła (cukier, ocet itp.). To był na prawdę dobry wybór.
czwartek, 17 października 2013
Ziemniaczany gorący pies
Miałam straszliwą ochotę na placki ziemniaczane. Ale już nie specjalnie chciało mi się sterczeć przy patelni i je smażyć. Rolada ziemniaczana już była... Czas wywinąć coś innego, a raczej zawinąć ;)
6-7 ziemniaków
1-2 łyżki mąki
1 jajko
ziółka (ja wybrałam oregano)
oliwa do posmarowania ciasta
sól
2 parówki
Ziemniaki starłam na tarce. Do masy dodałam jajko, mąkę, sól oraz oregano. Wszystko razem wymieszałam i wyłożyłam na blaszce (folia do pieczenia polana oliwą), formując coś w kształcie prostokąta. Wierzch ciasta skropiłam jeszcze oliwą. Ważne jest, aby ciasto miało jak najmniej wody i po rozłożeniu nie było grubsze niż 0,5cm.
Wstawiłam do piekarnika na 30 min. do 200st. Po upieczeniu ciasto delikatnie oddzieliłam od folii. Na dłuższym boku ułożyłam 2 parówki i zwinęłam jak roladę. Przecięłam w połowie i wstawiłam ponownie do piekarnika, aby parówki się zapiekły.
Wstawiłam do piekarnika na 30 min. do 200st. Po upieczeniu ciasto delikatnie oddzieliłam od folii. Na dłuższym boku ułożyłam 2 parówki i zwinęłam jak roladę. Przecięłam w połowie i wstawiłam ponownie do piekarnika, aby parówki się zapiekły.
| Podawałam na ciepło, dzisiaj z bigosem... mniamm |
Zawijańca można dowolnie faszerować i doprawiać
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powiązane posty:
czwartek, 10 października 2013
Tego dania nie da się zepsuć
Był groch z kapustą, był kapuśniak, a więc nie może zabraknąć i tej kapuścianej znakomitości polskiego stołu. Przyrządzany na wiele sposobów, z najprzeróżniejszymi dodatkami, ale u mnie niezmiennie w bardzo podstawowej wersji, ale równie dobrej...
Bigos
0,5 kg kapusty kiszonej
kawałek mięsa wieprzowego
1 cebula (pokrojona w piórka)
1 marchewka (starta na fasolkowej tarce)
1 marchewka (starta na fasolkowej tarce)
1 pętko kiełbasy (pokrojonej w kostkę)
koncentrat pomidorowy
ziele angielskie, liść laurowy
majeranek
sól, pieprz
Mięso pokroiłam w kostkę i gotowałam z kapustą, marchewką, zielem angielskim i liściem laurowym, do momentu aż kapusta zmięknie. W osobnym naczyniu podsmażyłam cebulę i kiełbasę. Dodałam do kapusty, którą doprawiłam koncentratem pomidorowym, przyprawami (sól, pieprz, majeranek). Całość pogotowałam jeszcze chwilę, aby smaki się ze sobą połączyły.
poniedziałek, 7 października 2013
Groch z kapustą czy kapusta z grochem?
Nie wiem na co miałam większą ochotę, na groch czy na kapustę? Z tego niezdecydowania postanowiłam połączyć obie zachcianki i po staropolsku wyszła z tego niezła kapusta z grochem. A może groch z kapustą...?
kapusta kiszona
groch łuskany
cebula
sól, pieprz
ziele angielskie, liść laurowy
majeranek
tłuszcz do smażenia
woda
Kapustę zagotowałam do miękkości z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego. W osobnym naczyniu ugotowałam groch, tak aby był miękki, ale nie paćkowaty. Następnie wymieszałam ze sobą kapustę i groch (nadmiar wody odlać, jeśli się nie wygotuje). Na patelni zarumieniłam posiekaną cebulę, dodałam do reszty. Doprawiłam przyprawami- solą, pieprzem, majerankiem do smaku.
czwartek, 26 września 2013
Rura Gospodarza
Makaron jest dobry pod każdą postacią- jako spaghetti, lasagne, zapiekanka czy najzwyczajniej polany śmietaną z cukrem. Nie jadłam tylko tego zwiniętego w ruloniki. Ale żeby nie było na włoską nutę, trochę pomyślałam (nieraz mi się zdarza ;)) i przyrządziłam go... po polsku. Farsz może Wam trochę przypominać niedorobiony bigos albo nadzienie na pierogi. Ale o to właśnie chodziło...
Cannelloni po gospodarsku
makaron cannelloni (może być gotowy, ja swój zrobiłam)
kapusta kiszona
suszone pomidory w oliwie
2-3 kabanoski
1 cebula
przyprawy (majeranek, papryka, sól)
Zaczęłam od zasmażenia kapusty z pomidorami (na oliwie z pomidorów), kapusta powinna być jak najbardziej miękka (tak ok. 30-40 min.)
W tym czasie przygotowałam makaron, z którym było trochę zabawy. Oczywiście najprościej było by poprzestać na płatach i w nie zawinąć farsz, ale ja ambitnie postanowiłam zrobić rurki. Ciasto jajeczne nie należy do najłatwiejszych w wałkowaniu i ciężko się na nim pracuje.
Od razu mówię, że jeśli liczycie na idealne, sklepowe kształty to możecie się przeliczyć. Najważniejsze jest, aby ciasto nie skleiło się w trakcie gotowania. Wypchane farszem i tak nabiorą odpowiednich kształtów. Chyba, że macie jakiś pomysł na wypchanie rurek w trakcie gotowania ich we wrzątku, aby się nie odkształcały?
| Ugotowane cannelloni prezentowały się całkiem przyjemnie; wyszło mi 12 sztuk |
Na drugiej patelni podsmażyłam pokrojone w kostkę kabanoski i piórka cebuli. Następnie dodałam je do kapusty, wszystko razem wymieszałam i doprawiłam przyprawami (papryka, sól, majeranek). Farsz wystudziłam.
Następnie każdą rurkę nadziałam kapuścianym farszem, ułożyłam w żaroodpornym naczyniu (lekko wysmarowanym tłuszczem) i polałam sosem beszamelowym (może też być pomidorowy, albo oba pół na pół). Wszystko razem wylądowało w piekarniku na 15- 20 min (150st.)
Czy uwierzycie, że dziś pierwszy raz jadłam cannelloni? :)
Feast of cabbage by bastalena
Niestety nie mam w swoim posiadaniu baraniny, ale Święto Kapusty zamierzam świętować. I to nie byle jak, bo kapuśniakiem z własnoręcznie ukiszonej kapusty!!! Niech tam Norwedzy mają swoje kapuściane łódki, i tak nic nie dorówna mojej zupie ;)
wywar mięsny (lub kostka rosołowa mięsna)
ziele angielskie, liść laurowy
marchew
cebula
ziemniaki
kiełbasa
majeranek, sól, pieprz
grzyby suszone
Przygotowałam wywar na bazie mięsa, dodałam ziele angielskie i liść laurowy (jeśli wydzieliły się flufki z mięsa należy je usunąć). W międzyczasie przygotowałam pozostałe składniki (kapustę poszatkowałam, ziemniaki, cebulę i kiełbasę pokroiłam w kostkę, marchew starłam na grubej tarce, grzyby namoczyłam we wrzątku). Do gotowego wywaru dodałam ziemniaki. Po mniej więcej 15 min. dodałam kapustę kiszoną i marchew, gotowałam aż kapusta zmięknie (czyli ok. 1h). Grzyby odsączyłam z wody i pokroiłam na drobno. Na patelni podsmażyłam cebulę i kiełbasę. Grzyby i kiełbasę dodałam do zupy. Na koniec doprawiłam do smaku solą, pieprzem oraz majerankiem. Pogotowałam 15 min., aby się wszystko przegryzło.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Today Fårikål- the feast of cabbage and lamb. Unfortunately, I don't have the lamb with my possession but I intend to celebrate the Feast of Cabbage. And not just like cabbage soup made of homemade sauerkraut. Let the Norwegians have their cabbages boats, and so nothing can equal my soup!
meat stock
allspice, bay leaf
carrots
onion
potatoes
sausage
marjoram, salt, pepper
dried mushroom
Prepare a meat- based stock with allspice and bay leaf. In the meantime prepare the rest of ingredients (sauerkraut finely chop, potatoes,onion, sausage chop on cubes, carrots grate, mushrooms soak in boiling water). To broth add the potatoes. After 15 min. add the sauerkraut, carrots and cook about 1 h. Mushrooms pull out the water and finely cut, sausage with onion fry on olive. The mushrooms, sausage and onion add to the soup. Finally season with marjoran, salt and pepper. Cook for 15 min. to get everything joined.
wtorek, 24 września 2013
Płyną łodzie, płyną czyli Fårikål Dagen i Norge
Sezon na kapustę rozpoczęty! Oznacza to, że Norwegia przygotowuje się do Fårikål Dagen. Jest to narodowe święto obchodzone w ostatni czwartek września, w trakcie którego Norwegowie sporządzają tradycyjną potrawę zwaną fårikål.
Sklepy pękają w szwach nie tylko od kapusty, ale także od baraniny (jagnięciny), bowiem fårikål to nic innego jak barani gulasz na kapuście (fåre- baranina, kål- kapusta). Potrawa sama w sobie nie jest specjalnie trudna do wykonania. Nie wymaga wcześniejszego przygotowania mięsa, ani kapusty (no poza umyciem oczywiście ;)). A mięso im tłuściejsze, tym lepsze.
Najprostszy z możliwych przepis na fårikål to:
- 1,5 kg kapusty pokroić w ósemki (i båter- łódki)
- 1,5 kg baraniego mięsa pokroić w kwadraty mniej więcej wielkości 2-3 cm
- umieścić w wysokim garnku warstwami (ok. 4), między każdą warstwę wrzucić pieprz w ziarenkach (dość sporo, bo 2-3 ziarna na porcję baraniny) i osolić; niektórzy zawijają pieprz w tzw. pepperholder, czyli rodzaj płóciennych woreczków wrzuconych do potrawy, unikając w ten sposób wydłubywania pieprzu w trakcie jedzenia
- całość zalać 3 l wody, gotować na małym ogniu pod przykryciem ok. 2 godziny
- opcjonalnie można całość opruszyć mąką
- tradycyjnie potrawa podawana jest z ziemniakami gotowanymi w mundurkach
![]() |
| Źródło: internet Prawda, że proste?? |
niedziela, 22 września 2013
"Oszukane" gołąbki
Pomysł na dzisiejsze danie podsunęła mi kiedyś mama, kiedy powiedziałam, że mam ochotę na gołąbki, ale niekoniecznie już na ich mozolne zawijanie ;) Szybsza i ciekawsza wersja tradycyjnego dania...
400 g mięsa mielonego
50g ryżu
pół główki kapusty
1 jajko
sól, pieprz, słodka papryka
sos Napoli Knorr
suszone pomidory w oliwie
Ryż ugotowałam na półmiękko, wystudziłam. Kapustę drobno posiekałam. Do mięsa dodałam jajko, ryż, kapustę. Doprawiłam przyprawami. Wszystko razem wymieszałam i uformowałam kotlety. Gołąbki lekko podsmażyłam na oliwie, a następnie wszystko przełożyłam do żaroodpornego naczynia. Sos Napoli Knorr przygotowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, dodałam suszone pomidory. Zalałam nim gołąbki i piekłam w 150 st. przez 30 min.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Cheated" Stuffed Cabbage
400 g minced meat
50 g rice
1/2 of small cabbage
1 egg
salt, pepper, sweet paprika
Knorr Napoli sauce
dried tomato in olive oil
dried tomato in olive oil
Subskrybuj:
Posty (Atom)







