Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wigilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wigilia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Inspirujące pierogi gryczane

Inspiracje mnie zainspirowały, po tym jak ja zainspirowałam Inspiracje. Jakby nie było, było bardzo miło, i smacznie! Zmusiłam się w końcu do zrobienia pierogów. Lenia miałam strasznego, typowo przedświątecznego chyba. No ale z dwojga złego- mycie okien vs. lepienie pierogów- co byście wybrali?

czwartek, 26 grudnia 2013

Skazane na sukces

W tym roku postanowiłam wywrócić nieco moje/ nasze świąteczne menu do góry nogami. Część potraw klasycznie zagościła na Wigilię, część postanowiłam podać na świąteczny obiad. Tak jak na przykład łazanki z kapustą i grzybami. Dysponując czasem i przedświąteczną werwą łazanki zagniotłam sama. Zamroziłam. I cały tydzień czekałam, aby odkryć ich fenomen. Nie zawiodłam się. Łazanki wyszły pyszne! I choć nadal twierdzę, że to zwykłe kluski, to mają w sobie pewną niezwykłą moc. Być może dlatego to jedna z 12-stu wigilijnych potraw.

Taki myk, że będzie gryk

Zupa grzybowa była u mnie zawsze na Wigilię. Ale w tym roku troszkę na przekór zamierzam podać ją na świąteczny obiad. Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie przekombinowała... zamiast makaronu będzie kasza gryczana. Co Wy na taki myk?

Ja pierniczę!

Wstyd się przyznać, ale do tej pory na moich domowych wigiliach nie było pierniczków. Może tak do końca wstydem bym tego nie nazwała, ale nie umiem na ten moment znaleźć odpowiedniego określenia. Po prostu nie było i tyle. Mama zawsze robiła w to miejsce sernik i makowiec. Ale skoro zaopatrzyliśmy się z Misiem w gotowe ciasto piernikowe, warto coś z nim zrobić. W Norwegii na święta obowiązkowo robią pepperkakehus, czyli domek z pierników. A co powiecie na to?

środa, 25 grudnia 2013

No i co, że barszcz z papierka

Tegoroczny barszczyk zawdzięczamy Winiarom. Wiem, obciach na maksa, ale buraków nie miałam, zakwasu też i ratowałam się gotowcem. W zamian za to zadbałam, aby dodatek do niego nie był sztampowy. Większość osób do barszczyku podaje uszka lub paszteciki. Ja poszłam w zupełnie innym kierunku, bo paszteciki i pierogi mogę jeść w ciągu roku. A na to cudo pozwolę sobie w święta.

Miał być keks, wyszedł kleks

Mój pierwszy keks. Gdy tylko wyjęłam go z piekarnika, zachciało mi się ryczeć. Totalna klapa!- pomyślałam. Jednak po dniu leżakowania w celofanie, okazało się, że jest pyszny. Lekko piernikowy, bardzo owocowy. Muszę jedynie zmienić formę to pieczenia, bo ta którą posiadam nieco oszukuje. Jest dłuższa niż standardowa keksówka, dzięki czemu ciasta wydają się dłuższe, ale niestety tracą na wysokości. Na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie... zakalca.


Rolmopsy dla hardcorów

Podejście do śledzi nr 2.  Są w zupełnie innym klimacie, bo ostrym! Zwinięte w rolmopsy w zalewie octowej. Ale to nie koniec. Postanowiłam ukryć je w warzywach. 

U Zorby

Nauka nie poszła w las. Kilka ostatnich wskazówek przez telefon i moja pierwsza wigilijna ryba po grecku chłodzi się właśnie w lodówce. Nie wiem jak Wy, ale ja właśnie lubię ją zajadać na zimno, w przeciwieństwie do połowy mojej rodziny, która nie wyobraża sobie jej inaczej niż na ciepło. No, ale żeby nie było, że jestem taka posłuszna, znowu musiałam spsocić coś po swojemu. 

Bez kompotu z suszu, nie masz animuszu!

Nie szczególnie za nim przepadam, ale trzeba przyznać mu jedno- nic tak nie koi żołądka po wigilijnym obżarstwie. Kompot z suszu, bo o nim mowa jednoznacznie kojarzy się z Wigilią. Z tego też względu nie powinno zabraknąć go na świątecznym stole. Powiem nieskromnie tak: udał mi się tegoroczny kompot. Był idealny! 

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Krzysiek Jarzyna ze Szczecina

Oczywiście nie jest to sałatka tylko od święta. Moje dziecięce lata jednak ją z tym czasem kojarzą. Przygotowywana przez moją mamę zwiastowała zbliżającą się Wigilię. Dziś moje skromne wykonanie, bo do ideału i tak nie mam szans się zbliżyć.

niedziela, 22 grudnia 2013

Świąteczni śledziożercy

Śledzi nie jadam! Po prostu ich nie lubię, bleee. A chyba nawet nigdy ich nie próbowałam? Wyglądają nieciekawie, więc pewnie też tak smakują (to jest moje wytłumaczenie). Ale święta to czas kiedy wszyscy gromadzą się przy świątecznym stole, czyli też śledziowi smakosze. Także ten przepis jest specjalnie dla Misia. 

czwartek, 19 grudnia 2013

Łazankowo

Przygotowania do świąt czas zacząć. Nie ze wszystkim trzeba czekać na ostatnią chwilę. Tak jest na przykład z łazankami, na które uparłam się w tym roku. Wcale nie zamierzam zagniatać ich w wigilijny poranek, o nie! W wigilijny poranek zamierzam je spokojnie wyjąć z zamrażarki i ugotować ;)

środa, 18 grudnia 2013

Nie jedz tego, to jest na święta

Jak już wcześniej wspomniałam święta nie są dla mnie większym stresorem. Wcale nie czuje przedświątecznej gorączki. Niemniej jednak warto pewne przygotowania rozpocząć wcześniej, aby w Wigilię nie obudzić się z ręką w nocniku. Zgodnie z zasadą, że dobra organizacja to podstawa sukcesu, moje skromne przygotowania rozpoczynam już dziś. Dzień po dniu będę z czymś ''walczyć'', aby na koniec dokonać jedynie kosmetycznych poprawek. Uda mi się?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Xmas... and a Happy 2014

Dla mnie tegoroczna Wigilia będzie wyjątkowa. Po raz pierwszy święta spędzam z daleka od rodziny (czytaj mamusinych i tatusinych smakołyków ;)), a co za tym idzie sama będę odpowiedzialna za przygotowanie wigilijnej kolacji. Nie czuję specjalnie napięcia i przedświątecznej gorączki. Ale miło jest poszperać w necie i wyszukać potrawy, których nigdy nie było na moich wigiliach, a chętnie bym ich spróbowała. Poniżej przedstawiam tegoroczne inspiracje. Nie wiem czy uda mi się ze wszystkich skorzystać, ale większość na pewno zagości na naszym stole...