"So let's love fully. And let's love loud. Let's love now..."
Od wczoraj tak chodzę i nucę. I duszę.
Bo dziś dzień duszenia. Fårikål.
Biedne owieczki na rzeź prowadzone. A potem w kapuście duszone. Najprościej jak się da. Ciach, ciach, ciaach. W ósemki. I płyniemy.
Bez owieczki. Ale popłynęłam. W smaki, których do tej pory nie łączyłam.
Odwekowałam zeszłoroczną kapustę. Warto było. Popłynąć. Dopłynąć. Rozpłynąć się.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 25 września 2014
poniedziałek, 8 września 2014
Wilk syty i owca cała czyli wyprzedaże wszędzie wyglądają tak samo
Miniony piątek. Pismo z urzędu dostałam. Łoo, matko!
Zrozumiałam, że trzeba się stawić i wyjaśnić. I dogadać ;)
Zerwałam Lucjanka wczesnym rankiem. Mistrzu, o dziwo, nawet nie protestował. Zapakowałam go w Gizmowóz i w długą.
Na moją zgubę urząd ten stacjonuje obok pewnego dyskontu. A tu 10 Kroners Marked jest!
Oczy mi się zaświeciły. Paszczęka rozdziabiła.
Urząd nie zając, nie ucieknie. A kiełbachę wykupić mogą!
poniedziałek, 1 września 2014
Żurawinowo. Leniwie. I jeszcze raz kalafiorowo
Zaniemogłam. Ponownie. Auuuć! Przypomniała sobie o mnie uropatogenna paskuda. A matka głowi się i stęka. Normalnie zapodałabym furaginę. Normalnie kiedyś nie cyckowalam. Drugie auuuć! Odpaliłam Wielospecjalistyczną Przychodnię Google i czytam. A tu... brać. Nie można. Sik żółty. Mleko żółte. Odciągaj. Nie trzeba odciągać. Trzecie auuuć! I zonk! Ostatecznie leczę się żurawiną, popijam herbatką i wygrzewam. Total leniuch. Auuuć :P
sobota, 17 maja 2014
"Łatwiej powietrze, dzielić na dwa"
Przepis ten podpatrzyłam gdzieś, kiedyś w internetowej czasoprzestrzeni i wiedziałam, że prędzej czy później go zrealizuję. Na specjalną okazję oczywiście. A czy może być bardziej specjalna niż przylot Misia do Nas? Już chyba bardziej specjalnie się nie da. Zatem "zniewoliłam" mielone, bo takie same już mi się znudziły. No i oko jest czym nacieszyć ;)
niedziela, 27 kwietnia 2014
Miał być grill, a (znowu) niewypał
Na tę okazję przygotowałam (znowu) sałatkę kartoflaną. Skoro ją już zrobiłam, to wrzucę i się pochwalę chociaż. Do tego skrzydełka BBQ. Palce lizane były. I co z tego jak (znowu) przyszło nam pałaszować wszystko w domowym zaciszu. Ale przynajmniej "Żelazną damę" sobie obejrzeliśmy.
środa, 16 kwietnia 2014
Co za pasztet!
Nie ma zająca, pasztetu na święta nie będzie. O co to, to nie! Bo kto powiedział, że pasztet tylko z mięcha musi być zrobiony. Oczywiście wszystkim mięsożernym "pasztetowcom" z całego serca zazdroszczę, zarówno pracy jak i konsumpcji tych domowych pyszności. Tymczasem wrzucam szybką i równie smaczną wersję zastępczą dla roślinożerców. Enjoy!
wtorek, 15 kwietnia 2014
Ukoronowanie rozedrganego dnia
Nie ze względu na skład, ale na ciekawy kształt, pokusiłam się po raz drugi na domową pizzę. Poza tym miałam dziś mało czasu na pichcenie, byłam w rozkroku między lekarzem a położną, więc pizza sprawdziła się idealnie. Pomysł wyszperałam tutaj. Autorka zachwala ciasto. I ma rację, bo jest po prostu genialne! Rzeczywiście przyjemnie się z nim pracuje. Od dziś to mój nr 1 wśród ciast na pizzę.
Etykiety:
bechamel,
cebula,
kolacja,
kukurydza,
maksimum możliwości,
minimum składników,
obiad,
pieczarki,
pizza,
przekąska,
przepisowo,
salami,
ser,
tuńczyk,
zapiekane
poniedziałek, 17 marca 2014
Gryczanka
Dzisiaj coś dla jaroszy, bezglutenowców i ciśnieniowców. Ja sobie wykombinowałam nazwę "gryczanka", nie wiem czy takowa w ogóle istnieje. To nic innego jak zapiekanka z kaszy gryczanej. Na pierwszy raz z dodatkiem twarogu i pieczarek. Ale jak zwykłam mawiać... to nie jedyna kombinacja. Smacznego!
czwartek, 26 grudnia 2013
Skazane na sukces
W tym roku postanowiłam wywrócić nieco moje/ nasze świąteczne menu do góry nogami. Część potraw klasycznie zagościła na Wigilię, część postanowiłam podać na świąteczny obiad. Tak jak na przykład łazanki z kapustą i grzybami. Dysponując czasem i przedświąteczną werwą łazanki zagniotłam sama. Zamroziłam. I cały tydzień czekałam, aby odkryć ich fenomen. Nie zawiodłam się. Łazanki wyszły pyszne! I choć nadal twierdzę, że to zwykłe kluski, to mają w sobie pewną niezwykłą moc. Być może dlatego to jedna z 12-stu wigilijnych potraw.
wtorek, 12 listopada 2013
2 in 1
Dobra pizza nie jest zła. A dwie to już niebo w gębie! Skusiłam się na domową pizzę. No dobra, nie tak do końca domową, bo ciasto sklepowe, ale mega wyborne, więc tak jakby było domowe ;) Nie napychałam jej zbyt wielką ilością składników, bo przecież nie o ilość, a o jakość tu chodzi. No i oczywiście nie mogłam zapomnieć o sosach. Pycha!
sobota, 26 października 2013
Ale Meksyk! #1 Enchiladas con carne
Enchilada to popularne danie w kuchni meksykańskiej. Tradycyjnie podawana jest w formie zwiniętych ruloników tortilii z farszem. Można w niej znaleźć mięso wołowe, kurczaka, mnóstwo warzyw i bezsprzecznie paprykę chili. W końcu nazwa do czegoś zobowiązuje, bo enchilar oznacza dodać paprykę chili.
Mnie się jakoś nie chciało bawić w ruloniki, postanowiłam przygotować enchiladę w formie tortu z tortilli. No i nie miałam też papryczki chili, zamiennikiem było mielone chili i to w zalewie pomidorowej. Jak to mówią, cel uświęca środki...
Enchiladas con carne
3 tortille
400g mięsa mielonego
1 puszka pomidorów w zalewie z chili
1 mała puszka pieczarek
1/2 puszki kukurydzy
1/2 cebuli pokrojonej w kostkę
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
starty żółty ser
przyprawy: sól, pieprz, papryka ostra, papryka słodka, chili, oregano,
| Warstwa mięsna |
Cebulę podsmażyłam na patelni na oliwie, po chwili dodałam starty czosnek. Następnie wrzuciłam mięso mielone i razem smażyłam ok. 15 min. Przyprawiłam solą, pieprzem i ostrą papryką, chili. Mięso zalałam pomidorami z puszki i smażyłam, aż sos się zredukuje. W osobnym naczyniu lekko podsmażyłam pieczarki oraz kukurydzę.
| Warstwa warzywna |
Foremkę wysmarowałam lekko oliwą i położyłam na niej 1 płat tortilli. Na nim mięso z sosem pomidorowym, posypałam startym serem żółtym i znowu płat tortilli. Tym razem rozłożyłam pieczarki z kukurydzą i znowu zasypałam serem żółtym. Na wierzch położyłam 3 tortillę i lekko oprószyłam pozostałym serem i oregano.
Teraz wszystko wylądowało w piekarniku na 15 min. (180szt.). Po wyjęciu z piekarnika odczekałam chwilkę, a następnie enchiladę pokroiłam w ósemki.
środa, 9 października 2013
We are the... champignons
Ciasto drożdżowe doskonale sprawdza się także w wersji wytrawnej. To oczywiście żadna nowość, bo każda pizza jest tego doskonałym przykładem. Dzisiejsza moja propozycja to takie mini- pizzerinki z farszem typu "co w lodówce miałam" ;)
Drożdżówki z pieczarkami
Rozczyn drożdżowy: 2 łyżki letniego mleka, 20 g drożdży,1 łyżeczka cukru
(z w/w składników zrobić rozczyn, pozostawić na 15 min. do wyrośnięcia w ciepłym miejscu)
Ciasto: 1,5 szklanki mąki, 1 szklanka letniej wody, 1 łyżka roztopionego masła, 1 łyżeczka soli, rozczyn drożdżowy
Ze składników wyrobiłam miękkie i elastyczne ciasto, które odstawiłam do wyrośnięcia na 1h.
Farsz: pomidory w oliwie, pieczarki, kukurydza, pieprz, sól, bazylia
Pieczarki pokroiłam na drobno i podsmażyłam na oliwie z pomidorów. Doprawiłam solą, pieprzem oraz bazylią. Dobrze, aby pieczarki wypuściły jak najwięcej wody. Na koniec smażenia dodałam pokrojone pomidory i kukurydzę. Pozostawiłam do wystudzenia.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowałam na placek o grubości ok. 1 cm, z którego powycinałam koła o wielkości ok. 5 cm. Każde ułożyłam na papierze do pieczenia na blasze i pozostawiłam do wyrośnięcia jeszcze na ok. 30 min. Następnie w każdym placku zrobiłam wgłębienie, które uzupełniłam farszem pieczarkowym. Brzeg ciasta posmarowałam roztrzepanym jajkiem. Wszystko ostatecznie posypałam jeszcze odrobiną bazylii i wstawiłam do piekarnika na 15 min. w 180st.
![]() |
| Świetnie sprawdzają się jako przekąska |
wtorek, 17 września 2013
A variation with the Cyprus cabbage
Ciekawi co to?? Ostatnio się dowiedziałam, że kapustą cypryjską, z racji swego pochodzenia, nazywany był... kalafior. Jakże to dobrze czasami wyczytać coś ciekawego, a potem wymyślić sobie coś takiego:
Wariacja pieczarkowo- kalafiorowa
Składniki:
- mały kalafior
- 5 średnich pieczarek
- groszek zielony
- kostka rosołowa
- makaron, np. rurki
- żółtko (lub śmietana i mąka)
- natka pietruszki
- oliwa
- sól, pieprz
Przygotowanie:
Kalafiora umyć, pokroić w różyczki, odłożyć tyle ile potrzeba na zupę (ja zawsze robię to na oko). Zagotować wodę z kostką rosołową. Ugotować makaron. Pieczarki oczyścić, pokroić w plasterki i delikatnie podsmażyć na oliwie.
Kalafiora wrzucić do wywaru i ugotować na półmiękko. Następnie dodać pieczarki oraz groszek. Chwilę pogotować. Dodać makaron. Zaprawić żółtkiem lub mąką i śmietaną. Podawać ze świeżo posiekaną natką pietruszki.
I've read recently that the cauliflower, by virtue of his origin, was called Cyprus cabbage. Interestingly ;) As well read sth interesting time to time. And then come up with something like this:
Champignon Cauliflower Variation
Ingredients:
- small cauliflower
- 5 middle champignon
- green peas
- broth cube
- pasta, e.g. tube
- yolk (or sour cream and flour)
- parsley
- salt, pepper
- olive oil
Preparation:
Wash cauliflour. Then cut it into florets and put as many as you need for the soup. Boil water with the broth cube and put the florets of cauliflower. In other pot cook the pasta. Clean the champignon, cut into slices and lightly fry into olive oil. When cauliflower are soft add the champignon, green peas and boil for a while. Then add the pasta. Season soup with flour with sour cream (or yolk) and boil about 5 min. Served with freshly chopped persley.
And how do you like it?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

