Miniony piątek. Pismo z urzędu dostałam. Łoo, matko!
Zrozumiałam, że trzeba się stawić i wyjaśnić. I dogadać ;)
Zerwałam Lucjanka wczesnym rankiem. Mistrzu, o dziwo, nawet nie protestował. Zapakowałam go w Gizmowóz i w długą.
Na moją zgubę urząd ten stacjonuje obok pewnego dyskontu. A tu 10 Kroners Marked jest!
Oczy mi się zaświeciły. Paszczęka rozdziabiła.
Urząd nie zając, nie ucieknie. A kiełbachę wykupić mogą!