Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2015

Sobota z jajem #7 Gdy z kanapki wieje nudą?

Zabij ją! Bo inaczej ona zabije Ciebie. I Twoje dziecko.
Wytęż szare komórki! W końcu jesteś rodzicem. A to do czegoś zobowiązuje.
Pamiętaj! Dziecko zawsze chce być najlepsze jak Mama. I super jak Tata.
Dawaj przykład. Dobry przykład. Który zaprocentuje w przyszłości. Zdrowymi nawykami.
Zacznij od śniadania.

sobota, 15 listopada 2014

Sobota z jajem #7 No galette. No bretonne. Ale jajo sadzone!

No, Adasiu powiedz, co chciałbyś zjeść na obiad? Możesz wybrać sobie potrawę na jaką masz apetyt. 
Z natury jestem bardzo łakomy, więc propozycja pana Kleksa ucieszyła mnie ogromnie. Długo zastanawiałem się nad tym, na co mam apetyt i wreszcie wybrałem sobie omlet ze szpinakiem. 
Pan Kleks natychmiast porwał w dłoń pędzel. Umaczał go w rozmaitych farbach i łącząc je w odpowiedni sposób, namalował omlet. Potem szpinak. Wrzucił do środka promyk świecy. 
Po czym zręcznie wyłożył go na talerz, mówiąc: Myślę, że mój omlet będzie Ci smakował.

sobota, 18 października 2014

Sobota z jajem #6 Szalony omlet cesarza Lucjanka czyli dżem dobry na piątkę. Na piąstkę. Na piętkę. Dżem dobry na wszystko! [konkurs]

Strukturalnie wszystko się odliczyło. Mąka. Jajka. Mleko.
Oryginalnie. Winny być rodzynki. Jest żurawina. Bo ich nie lubię. No, może nie przepadam. Pewnie i tak bym je wydłubała.
I piana. Sztywna. Lśniąca. Delikatna. Wmieszana.
Dla odmiany od tej sączącej się przez niewidzialne zęby. W której wszystko jest utytłane. Łącznie ze mną.
W całym szaleństwie (tygo)dnia powszedniego śniadanie to wydaje się być arcyproste. Banalne. I takie oczywiste. 

piątek, 19 września 2014

Chyba winna Wam jestem podsumowanie... z jajem?

Akcja już dawno zakończona. A ja co? A ja mecze oglądam.
Przepraszam. Ale weekend pełen siatkarskich emocji był. Wtorek. Czwartek. Także.
Ale udało się. Jedziemy do Spodka!!!
Wy również się popisaliście. Nie zawiedliście.
Śniadanie z jajem. Było, ojj było. 
Ale co tam będę gadała. 
Zapraszam do przeglądu.

poniedziałek, 8 września 2014

Wilk syty i owca cała czyli wyprzedaże wszędzie wyglądają tak samo

Miniony piątek. Pismo z urzędu dostałam. Łoo, matko! 
Zrozumiałam, że trzeba się stawić i wyjaśnić. I dogadać ;) 
Zerwałam Lucjanka wczesnym rankiem. Mistrzu, o dziwo, nawet nie protestował. Zapakowałam go w Gizmowóz i w długą. 
Na moją zgubę urząd ten stacjonuje obok pewnego dyskontu. A tu 10 Kroners Marked jest! 
Oczy mi się zaświeciły. Paszczęka rozdziabiła. 
Urząd nie zając, nie ucieknie. A kiełbachę wykupić mogą!

poniedziałek, 1 września 2014

Wszystkie chwyty dozwolone czyli zapraszam na śniadanie z jajem

Chyba się uzależniłam. Od kolaży. I od akcji na Durszlaku. Wiem, to brzmi trochę dziwnie. Ale zauważyłam, że ostatnio gotowanie sprawia mi radość głównie z tych powodów. Ugotować. Sfotografować. Dołączyć. Choć nadal gotuję też dla Stwórcy ;) A oto dowód. Trochę oklepany, ale w klimacie akcji. Taki... z jajem!


sobota, 16 sierpnia 2014

Sobota z jajem #5 Na bogato czy ekspresowo? Nie ważne jak, byle z Tobą... czyli mam chrapkę na ulubioną kanapkę [konkurs]

Zgodnie z tym co w tytule napisane, sobotnie śniadania staramy się jeść wspólnie. Nic nas wtedy nie goni, leniuchujemy do woli. To znaczy kto leniuchuje, to leniuchuje, a kto cyckuje, to już od szóstej na kopytkach. Tak czy siak, śniadanie ważna sprawa. A w sobotę to już w ogóle. Naszła mnie ochota na gofry. Rzuciłam hasło i czekałam na entuzjastyczne przyjęcie. W odpowiedzi usłyszałam, gdzieś spod trzeciej poduszki: "Znoowu na słodkoo!" No tak, wczoraj miał w pracy, bo w piątki łoferowe lancze. Trzeba było dojść do konsensusu. Bo kto powiedział, że gofry muszą być tylko na słodko? ;) 


sobota, 26 lipca 2014

"Two down, one million to go"

Złośliwe i skrzeczące ptaszyska. Na dodatek potrafią zanurkować i przygrzmocić z nienacka w głowę. Ale nie ma się co dziwić. Bronią w końcu swego. A jest czego, bo mewie jajka stanowią tutejszą delicję i są chętnie pozyskiwane (czytaj wykradane z gniazd) przez ludzi. Mi zdarzyło się jeść je drugi raz.

czwartek, 29 maja 2014

Ponadczasowa klasyka na talerzu

Tak jak świat mody ma małą czarną, tak świat kuchni ma sałatkę z pomidorów i ogórków. Zawsze gdy nie mam pomysłu na przekąskę, ona sprawdza się idealnie. Dzisiaj proponuję wersje wzbogaconą. Cóż więcej potrzeba? Zwłaszcza gdy jest to romantyczna kolacja we dwoje, a Młody cichutko śpi ;)) Po cudownie spędzonym dniu. W sam raz! Imieninowo.

sobota, 10 maja 2014

Sobota z jajem #4 Grzanki przyszłej mamki

Rozpieszczamy się z Pępuszkiem na ostatniej prostej. Śniadanko palce lizać. Szkoda tylko, że poległam w walce z aparatem (nie jestem w tej kwestii umysłem technicznym, wtajemniczeni będą wiedzieć o co chodzi ;)) i zdjęcie cyknięte komórczakiem, bo grzaneczki prezentowały się wybornie. Aż żal było je jeść. No, bajka takie jajka!

sobota, 5 kwietnia 2014

Sobota z jajem #2 Śniadaniowe zbuki czyli śniadanie dla odważnych (i kreatywnych)

Dzisiaj z jajem dosłownie i w przenośni. Jednym z założeń Margarytkowego konkursu "ZIELONO MI" jest przygotowanie dania, w którym na dominować kolor zielony, ale oczywiście może zawierać składniki w innych kolorach. A ponieważ moja chrapka na blender 3w1 jest na prawdę duża, tak sobie myślę, że Pomarańczowa brukselka to może być za mało. Przypomniałam sobie o zalegającym w lodówce zielonym (!) barwniku spożywczym. Niestety kapryśne światło nie pozwoliło na wykonanie dobrego zdjęcia, bo na żywo jajka wyszły bardziej zielone. Jednak miało być też kreatywnie. Margarytka liczy na zielone potrawy, a ja liczę, że doceni moją kreatywność. Trzymajcie kciuki za zbuki!

sobota, 29 marca 2014

Sobota z jajem #1 Kanapka radosna, bo wiosna!

Od tygodnia wiosna, a my za oknem wciąż mamy zimę. I nie zanosi się, aby w najbliższym czasie było inaczej. Takie uroki podbiegunowego życia. Misio mówił, że tu w maju nadal śniegiem straszyć może. Nie zmienia to jednak faktu, że na talerzu wiosna, co prawda pod postacią drobnego, zielonego akcentu jakim jest fasolka szparagowa, ale zawsze to już coś.

niedziela, 16 marca 2014

Breakfast with You #9 Śniadanie z jajem

Wróciłam! Z głową pełną pomysłów. Przerwa przydała się na podładowanie akumulatorów. Ruszam pełną parą! A zaczynam od śniadania. Toż to przecież najważniejszy posiłek w ciągu dnia. A jeśli śniadanie, to może z jajeem?!? Zdrowo, pożywnie, a przede wszystkim szybko. Na blogu były już propozycje jajka sadzonego. Dzisiaj kolejna. Tym razem wsadzone. I z pesto. Ciekawi?

sobota, 22 lutego 2014

Bałagan na talerzu czyli czyszczenie lodówki przed wyjazdem

Sobota jest dniem, w którym folgujemy sobie ze spaniem. Z tej racji granica między śniadaniem, a obiadem nieco się zaciera. Z reguły menu siedzi mi w głowie już wcześniej (w myśl zasady przezorny zawsze ubezpieczony), jednak zanim się ogarnę i zacznę pichcić, mały wielki głodek daje o sobie znać. W takie dni najlepiej sprawdzają się najprostsze rozwiązania. Jedno z nich przedstawiam poniżej.