Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naleśniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naleśniki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 listopada 2014

Love me tender, love me sweet. Love me... without meat!

Wszystko zaczęło się od owsianki. 
Wstałam rano i zapałałam ochotą na banana. Hmm, trochę to zabrzmiało. 
Owsianka, banan i... no właśnie. Gruszka zjedzona. Jabłko dla Gizmola. Truskawki wylądowały wczoraj w cieście.
Otworzyłam ponownie lodówkę. I... uśmiechało się do mnie. Wołało. Zjedz mnie! 
Masło orzechowe. Taaak! Dopełniło pustą fałdkę w mych bioderkach. 
A później się doczytałam, że podobną kombinację, tyle że w tostach, stosował Król Presley. Stąd ta nazwa. 
I raz na jakiś czas funduję ją sobie na śniadanie. Wraz z setkami pustych kalorii. I energią na cały bezmięsny dzień. 

sobota, 15 listopada 2014

Sobota z jajem #7 No galette. No bretonne. Ale jajo sadzone!

No, Adasiu powiedz, co chciałbyś zjeść na obiad? Możesz wybrać sobie potrawę na jaką masz apetyt. 
Z natury jestem bardzo łakomy, więc propozycja pana Kleksa ucieszyła mnie ogromnie. Długo zastanawiałem się nad tym, na co mam apetyt i wreszcie wybrałem sobie omlet ze szpinakiem. 
Pan Kleks natychmiast porwał w dłoń pędzel. Umaczał go w rozmaitych farbach i łącząc je w odpowiedni sposób, namalował omlet. Potem szpinak. Wrzucił do środka promyk świecy. 
Po czym zręcznie wyłożył go na talerz, mówiąc: Myślę, że mój omlet będzie Ci smakował.

środa, 12 listopada 2014

Sezon na... #9 Gotowanie dla dzieci. I krótkie wspomnienie dzieciństwa

Pamiętam ten zapach z dzieciństwa. Rozgrzany olej. Tarte jabłuszka. Placuszki.
Mama często je robiła. Zwykle posypane cukrem. Tak prosto. Tak najlepiej.
Dzisiaj sama jestem mamą. Dopiero odkrywam uroki dziecięcego gotowania. Zmagam się z Gizmolowymi brejowatymi papkiami. Na bazie kaszki i banana. Jabłka. Marchewki... Normalnie Magda Gessler wymięka ;)
I cieszę się jak głupia, gdy łyżeczka nie chce być wypuszczona z malutkich rączek. Nawet nie wiedziałam, że pierwsza zjedzona owsianka może tak wzruszyć. Serio! A kupa?! Klękajcie narody!
Dlatego postanowiłam sobie przypomnieć te smaki. Te zapachy. Po prostu... moje dzieciństwo!

poniedziałek, 3 listopada 2014

Trolley walking 3D i Stwórcy drugie śniadanie

Rudolfinio Czerwononosy bardzo poważnie podchodzi do kwestii posiłków. Nawet tych w pracy.
Gdy wybija godzina "W" rzuca robotę w diabły. Nie ma znaczenia czy jest akurat na linii z Łosiem Superktosiem. Drąży kolejny tunel. Maluje chałupę na czerwono. Czy karmi jeżowce... Z niekłamaną premedytacją udaje się na drugie śniadanie.
Nawet jeśli nie ma co zjeść. Pije kawę. Tak po prostu. 
Czy się stoi. Czy się leży. Przerwa na lunch się należy. Ot, co!

sobota, 18 października 2014

Sobota z jajem #6 Szalony omlet cesarza Lucjanka czyli dżem dobry na piątkę. Na piąstkę. Na piętkę. Dżem dobry na wszystko! [konkurs]

Strukturalnie wszystko się odliczyło. Mąka. Jajka. Mleko.
Oryginalnie. Winny być rodzynki. Jest żurawina. Bo ich nie lubię. No, może nie przepadam. Pewnie i tak bym je wydłubała.
I piana. Sztywna. Lśniąca. Delikatna. Wmieszana.
Dla odmiany od tej sączącej się przez niewidzialne zęby. W której wszystko jest utytłane. Łącznie ze mną.
W całym szaleństwie (tygo)dnia powszedniego śniadanie to wydaje się być arcyproste. Banalne. I takie oczywiste. 

środa, 15 października 2014

Spierniczyłam naleśnika czyli Dżem dobry, pobudka! [konkurs]

Stare porzekadło rzecze. Rodzice są od wychowania. Dziadki od rozpieszczania.
No to rozpieścili. Lekko rozbestwili. Wyprzytulali. Wynosili. Wyściskali. 
A Młody najchętniej pognałby w siną dal na tych swoich koślawych nóżkach. Ale moc jeszcze nie ta. 
Więc siedzi i wyje. Albo lata. A jak nie lata. To wyje. Dziękuję, Mamo- Babciu!
Krótkie międzylądowanie. To szybkie śniadanie. Nie ma czasu na dumanie. Przy garach stanie. 
Z piekarnika. Z piernika. Mam ochotę na naleśnika. Co szybko znika. W ustach mych ;) 
Szwedzi najechali mi kuchnię. Pan Kaka dowodzi.

sobota, 4 października 2014

Gotuj z...#2 Na Wyspach Bergamutach czyli obiad z Panem Kleksem

"Witaj Lucusiu!
Czekamy na Ciebie w bajce o Akademii Pana Kleksa. Do naszej bajki zaprasza Cię sam Pan Kleks. A zaprowadzi jego ulubiona piosenka..."
Pamiętacie Wyspy Bergamuta?

sobota, 27 września 2014

Podryw kontrolowany

Najlepszy podryw jest na truskawki ...
Przecież w każdej porządnej komedii romantycznej On "upija" Oną truskawkami.
No, dobra. Tak na prawdę bąbelki z szampana uderzają im do głowy.
Chardonnay nie mam. Nie mam nawet Picolo. Ale poderwać Stwórcę spróbuję. Ulegnie?
W każdym razie fiku miku mocno kontrolowane, bo za ścianą Gizmol śpi...  ;) 

niedziela, 14 września 2014

Gotuj z... #1 Raz takie, a raz(owe) czyli ludzie blogi piszą, ludzie blogi czytają

Tytułem wstępu... późny obiad, albo wczesna kolacja, kojarzy mi się najczęściej z naleśnikami. 
To się zawsze sprawdza i wbrew pozorom nie zajmuje wcale tak dużo czasu. 
Mam swój sprawdzony, szybki przepis, 
Jednak czasem najdzie człowieka ochota na coś innego. 
Czasem mała pierdoła wystarczy, aby danie nabrało nowego smaku. 
Ale zanim pogotujemy, poczytacie skąd pomysł. Na naleśniki. Na bloga. I na nową serię. 
Mam nadzieję, że się przyjmie. Pozytywnie. Nie inaczej ;)


piątek, 22 sierpnia 2014

The sun, the fun. Tylko makaronu brak! [konkurs]

Konkursowo się na blogu zrobiło, konkursowo. Śniadaniowałam ostatnio u Margarytki. Teraz wieczerzam u Smacznej Pyzy. Miałam jeszcze jeden konkurs w zanadrzu, ale mi rekwizytu do zdjęcia nie chcieli do Norge wysłać. No, cóż. Ich strata ;) Póki co Pyza z makaronem w tle. Stop. Z jakim makaronem? Przecież go brak, dlatego o niego gram. I robię po raz kolejny. W końcu handmade jest w modzie.


piątek, 25 lipca 2014

NEW IN! I grecka uczta

Chwalę się! Za fantastyczną cenę udało mi się nabyć tacę do smażenia, pieczenia etc. Jedyne 5 noków. Głupi to ma szczęście. Na pierwszy teflon poszły naleśniki. W końcu są takie jakie powinny być, czyli cienkie, zarumienione (a nie spalone) i dużeeeee. To dzisiaj obiad, trochę na grecką nutę. Zapraszam na ruloniki z fetą, szpinakiem i tzatziki. Pod beszamelem. Muaaa!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Back to Monday!

Poniedziałki bywają ciężkie, szczególnie te, po jeszcze cięższych weekendach. My znowu się nie oszczędzaliśmy i zdobyliśmy kolejny szczyt Ti på topp. Tym razem padło na Kårvikę i górę Rismålshøgda, jedyne 283 m n.p.m. Ale żeby nie było za łatwo, "niechcący"zboczyliśmy z głównego szlaku i w ten oto sposób znaleźliśmy się na ponad 300-stu. Szybko jednak skorygowaliśmy niedopatrzenie. Dwa szczyty jednego dnia. Po takiej eskapadzie należało uzupełnić spalone kalorie. Oto mój pomysł na poniedziałkowy zastrzyk energii i humoru. 

poniedziałek, 7 lipca 2014

Żurawinowa wieża Pana Kejka

Wydaje mi się, że sytuacja z Młodym już nam się ustabilizowała. Oczywiście miewamy jeszcze takie chwile, że nie wiemy, o co kaman, ale dostaje wtedy cyca i jest spokój ;) Małymi kroczkami staram się powrócić do starych nawyków kulinarnych i pichcę coś więcej niż tylko twarożek z Biedry albo zupę z gwoździa. Po szalonych dwóch miesiącach mam w końcu czas, aby spokojnie delektować się śniadaniem, a nie jak do tej pory żyć miłością do Pępka i Stwórcy. Zaczynam też pomału wprowadzać do posiłków "zakazany owoc". Jeśli Młodego wysypie po dzisiejszej kolacji, to będzie Żura wina i pana Kejka, a nie Matki- Wariatki... ;)

niedziela, 23 marca 2014

Bancakes

Nowy kuchenny nabytek w postaci malutkiej patelenki wymagał dalszych testów. Szybko mi zaświtało, że można ją wykorzystać do wykonania naleśników, placuszków, tudzież "pankejków". No i padło na to ostatnie. A że pichcę znowu bezglutenowo, stąd nazwa...

piątek, 14 lutego 2014

Przez żołądek do serca... czy przez serce do żołądka?

Walentynki. Nie specjalnie przepadam za tym świętem, jak dla mnie zbyt zamerykanizowane i skomercjalizowane. Poza tym romantycznym można, a nawet należy (!), być częściej niż raz w roku ;)

sobota, 25 stycznia 2014

Breakfast with You #8 Miały być ruskie, ale ruskie wyszły ;)

No, no jak wyszły, to będą naleśniki na słodko. Taki powrót do dziecięcych lat. Najlepsze robił mój chrzestny. Patelnię zawsze smarował słoniną. To był chyba jego tajemny sekret udanych naleśników. Moja mama je potem troszkę update'owała. Z dodatkiem sera, cynamonu, podsmażała na maśle. I zawsze zwijała w trójkąty. Ech, palce lizać!

sobota, 28 września 2013

Breakfast with You #1 Made in USA

W tygodniu rzadko nam się zdarza zjeść razem śniadanie. Zwykle sprowadza się ono do jedzonych w biegu płatków z mlekiem i łyka kawy. A przecież to najważniejszy posiłek w ciągu całego dnia. Dlatego kiedy przychodzi weekend staram się, aby było ono niecodzienne i wyjątkowe. 

"Smażone" śniadanie to nie tylko jajecznica lub naleśniki. Alternatywą dla nich mogą być zamerykanizowane malutkie placuszki zwane



1,5 szklanki mąki
1,5 łyżeczka proszku do pieczenia
0,25 szklanki cukru
1,5 szklanki gęstego jogurtu naturalnego (oryginalnie jest maślanka)
1 jajko
0,25 szklanki oliwy
szczypta soli

Wszystkie składniki wymieszałam i odstawiałam na 15 min. do wyrośnięcia. Wyrobiłam ciasto, miało konsystencję gęstej śmietany. Następnie na rozgrzaną, suchą (tzn. bez oliwy, bo ta już jest w cieście) patelnię nakładałam masę (na 1 sztukę naleśnika mniej więcej 2 łyżki masy). Kiedy na wierzchu pojawiły się bąbelki, naleśnika przewróciłam i smażyłam z drugiej strony. Gotowe podajemy z dżemem, miodem, bitą śmietaną, owocami... czego duża zapragnie, byleby na słodko.  

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

During the week we rarely eat breakfast together.  It usually comes down to eaten on the run flakes with milk and sip of coffee. So when the weekend comes I try to make, this the most important meal of whole day, was unusual and unique. "Fried" breakfast isn't just scrambled eggs or fritters. The alternative for them can be 

Pancakes

1,5 glass of flour
1,5 teaspoon of baking powder
0,25 glass of sugar
1,5 glass of natural yogurth
1 egg
0,25 glass of olive oil
pinch of salt

Mix all the ingredients and leave for 15 min. to rise. Next fry on the hot frying pan for 4 pancakes (on 1 pancakes put 2 tbsp of dough). When on the top appear the bubbles, turn the pancakes and fry on the other side. 

Ready to eat best served with jam, honey, whipped cream, fruits... what your heart desires but only sweet