Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klopsiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klopsiki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

Wojna polsko- ruska pod flagą biało- czerwoną

Skąd pomysł na tytuł? Sama nie wiem. Może dlatego, że uwielbiam ten film. Może dlatego, iż uważam, że Szyc jako Silny jest po prostu genialny. A może dlatego, parafrazując Nosowską, że post musi posiadać jakiś tytuł. Obym tylko nie wywołała nim wilka z lasu, hehe. Tymczasem zapraszam na spaghetti. Powiecie spaghetti, pfi! A jednak... zapraszam!

czwartek, 17 października 2013

Zielono mi...

Dzisiejszy obiad był trochę oderwany od rzeczywistości. Poszczególne składowe niby do siebie nie pasują, jednak efekt końcowy zwalił mnie z nóg. Wyborna konsystencja zupy, plus mięsne pulpeciki i ziemniaczane kluseczki, po prostu fantastyczne! 

Zupa brokułowa z kulkami mięsnymi 
i kluseczkami kładzionymi

brokuł podzielony na różyczki
kostka rosołowa (mięsna lub warzywna)
1 marchewka pokrojona w kostkę
1 żółtko

mięso mielone
1 cebula
jajko
1 łyżka śmietany
bułka tarta
sól, pieprz

W garnku zagotowałam różyczki brokuła z dodatkiem kostki rosołowej i marchewką (ok. 30 min.). W tym czasie przygotowałam kulki mięsne- mielone połączyłam z jajkiem, startą cebulą, bułką tartą, przyprawami, śmietaną. Uformowane kulki mięsne przełożyłam do wywaru brokułowego (brokuły na czas gotowania mięsa wyjęłam z wywaru) i podgotowałam ok. 10 min. Miękkie brokuły nieco rozdrobniłam i dodałam ponownie do rosołu, zagotowałam wszystko razem (brokuły mi się całkowicie rozpadły i dobrze, bo wolę je w takiej postaci). Pod koniec gotowania dodałam rozbełtane w 2 łyżkach wywaru żółtko. Tak zaprawioną zupę doprawiłam pieprzem do smaku. 




Zupę można serwować z makaronem, kaszą jęczmienną, ziemniakami. Ja jednak na dziś wybrałam kluseczki kładzione... strzał w dziesiątkę ;)

3-4 starte ziemniaki
mąka
jajko
sól

Do ziemniaków dodałam jajko, sól i mąkę. Wszystko razem wymieszałam, a gęstość ciasta dozowałam mąką. Do wrzącej, osolonej wody kładłam po łyżeczce ciasta i gotowałam do wypłynięcia. 
Z podanej ilości wyjdzie więcej kluseczek niż tylko te stanowiące dodatek do zupy. Spokojnie mogą one stanowić samodzielne danie, ja najbardziej lubię podsmażone z jajkiem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powiązane posty:


piątek, 27 września 2013

W ciasnym, ale własnym

Dzisiaj będzie mniej zmywania po obiedzie, bo wszystko w jednym garnku robione ;) Potrawy typu casserole bowiem przygotowywane są, poprzez wstępne smażenie, a następnie zapiekanie pod przykryciem ze sobą wszystkich składników, w tym samym naczyniu (casserole- zapiekanka). A wygląda to mniej więcej tak...


Casserole z klopsikami w warzywach

400 g mięsa mielonego (kyllingkjott)
1 jajko
bułka tarta
sól, pieprz (plus reszta wedle smaku)
natka pietruszki
starta cebula
1 łyżeczka śmietany
2 ziemniaki w plastrach
groszek zielony
marchewka
oliwa do smażenia
1 szklanka bulionu (smak wedle uznania)

Przygotowałam klopsiki: mięso mielone połączyłam z jajkiem, śmietaną, startą cebulą, dodałam przyprawy (według uznania) oraz bułkę tartą i wszystko wyrobiłam na zwartą masę. Podzieliłam na mniejsze kawałki i utoczyłam z nich klopsiki. 

W naczyniu żaroodpornym rozgrzałam łyżkę oliwy, wrzuciłam plastry ziemniaków i marchewkę i smażyłam przez 5-7 min. Następnie dodałam klopsiki i smażyłam kolejne 5 min. (dobrze, aby wszystkie składniki były równomiernie z każdej ze stron obsmażone). Na koniec wrzuciłam groszek i zalałam wszystko bulionem, w takim zestawie doprowadziłam do zagotowania. Następnie wstawiłam do nagrzanego piekarnika (150st.) i piekłam przez 30-40 min. pod przykryciem (i 5 min. bez przykrycia). 

Jeśli nie mamy naczynia z oryginalną przykrywką, można posiłkować się folią aluminiową

Wszystko się fantastycznie zapiekło we własnym sosiku