Nie ze względu na skład, ale na ciekawy kształt, pokusiłam się po raz drugi na domową pizzę. Poza tym miałam dziś mało czasu na pichcenie, byłam w rozkroku między lekarzem a położną, więc pizza sprawdziła się idealnie. Pomysł wyszperałam tutaj. Autorka zachwala ciasto. I ma rację, bo jest po prostu genialne! Rzeczywiście przyjemnie się z nim pracuje. Od dziś to mój nr 1 wśród ciast na pizzę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 kwietnia 2014
Ukoronowanie rozedrganego dnia
Etykiety:
bechamel,
cebula,
kolacja,
kukurydza,
maksimum możliwości,
minimum składników,
obiad,
pieczarki,
pizza,
przekąska,
przepisowo,
salami,
ser,
tuńczyk,
zapiekane
piątek, 21 marca 2014
Co do gara? Może carbonara!
Pizza na cieście własnej roboty. Moja pierwsza. Wcześniejsze, które pojawiały się na blogu, trochę z lenistwa, a trochę z pośpiechu, robiłam na sklepowych spodach. Sentymentalnie i eksperymentalnie wypróbowałam przepis na pizzę carbonara, którą miałam okazję zajadać się z Martą z Inspiracji w Pizza Hut.
wtorek, 11 lutego 2014
Me(e)at me at the pizza
Kilka dni temu był międzynarodowy dzień pizzy. Przyznaję, nie świętowałam. O ile dobrze pamiętam u nas obiadowo prezentowały się wtedy tłuściutkie żeberka. Ale ochota na dobrą, domową pizzę chodzi za mną od dawna. Hm, a może by tak pominąć jeden kluczowy składnik jakim jest ciasto? Co z tego wyjdzie? Kiedy pizza przestaje być pizzą?
sobota, 4 stycznia 2014
I heart you!
Nieużywany narząd zanika, to samo dotyczy języka. Miałam okazję się o tym przekonać na własnym języku. Ostatnio rozmawiałam ze znajomym o sercu. Niestety użyłam nieodpowiedniego czasownika i zamiast "bić" wyszło mi "gryźć", czym wywołałam nieśmiały uśmiech na twarzy mojego angielskiego interlokutora. Owe gryzące serce zainspirowało mnie do takiej oto strawy. Teraz można serce gryźć do woli.
sobota, 7 grudnia 2013
Compose your own pizza
Macie czasem kuchennego lenia? Do mnie coraz częściej zagląda pod koniec tygodnia. Ale parafrazując klasyka, życie jest ciężkie, a jeść się chce ;) Piątek dniem pizzy. Miało być szybko, wyszło jak zawsze... jak zawsze pysznie, oczywiście. Dzisiaj nie było minimalistycznie, oj nie! Wręcz przeciwnie. Wychodząc naprzeciw pizzowym sloganom, skomponowałam swoją własną pizzę. Był full wszystkiego. Ale na koniec pracowitego tygodnia należy się! Smacznego!!!
wtorek, 3 grudnia 2013
Pizza Pan
Znowu podpatrzone ;) Ale dzięki temu rozkminiłam o co chodzi z tą Pizza Pan w Pizza Hut (chomik wczoraj zaskoczył). A tak całkiem serio to świetny pomysł na szybką pizzuchę i alternatywa dla nie zawsze udającego się ciasta drożdżowego. Sos biały też ściągam. Tak dla zmiany smaku. I żeby nie było, że ciągle mielone i kurczak, to dziś będzie z rybką.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Breakfast with You #6 Gdy sen nie morzy, się tworzy
Wczoraj Kasia wrzuciła na FB fotkę muffinek pizzowych. Pomysł od razu przypadł mi do gustu. Problematyczne okazały się foremki do muffinek, ponieważ takich nie posiadam. Ale jak jedna baba drugiej babie... pozazdrości pyszności, to i w miednicy je upiecze. Dzięki za przepis, babo ;)
wtorek, 12 listopada 2013
2 in 1
Dobra pizza nie jest zła. A dwie to już niebo w gębie! Skusiłam się na domową pizzę. No dobra, nie tak do końca domową, bo ciasto sklepowe, ale mega wyborne, więc tak jakby było domowe ;) Nie napychałam jej zbyt wielką ilością składników, bo przecież nie o ilość, a o jakość tu chodzi. No i oczywiście nie mogłam zapomnieć o sosach. Pycha!
Subskrybuj:
Posty (Atom)