Płynąc tuńczykowym szlakiem, prezentuję kolejną pastę, na bazie tej pożywnej ryby. Tak jak i poprzednio wykonanie jej nie jest lada wyzwaniem, a raczej przyjemnością. Przyjemnością nie tylko z robienia, ale także jedzenia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 marca 2014
poniedziałek, 6 stycznia 2014
To, co nasze jest najlepsze, bo nasze jest!
"... w starożytnym Egipcie niewolnica zapomniała o pozostawionej na słońcu papce zbożowej, którą przygotowała wcześniej do upieczenia placków. Kiedy spostrzegła, że mieszania zaczęła fermentować w cieple, przestraszyła się i żeby nie być posądzoną o marnotrawstwo, upiekła placek mimo to. Podczas pieczenia okazało się, że placek niespodziewanie urósł. I w ten sposób wynaleziono zakwas...".
Jak już kiedyś pisałam, za granicą człowiekowi najbardziej brakuje swojskich smaków. Najgorzej jak najdzie ochota na staropolskie specjały. Od czego wtedy są domowe, babcine sposoby? Po kapuście kiszonej, zaspokajam swoją żądzę na żurek.
Jak już kiedyś pisałam, za granicą człowiekowi najbardziej brakuje swojskich smaków. Najgorzej jak najdzie ochota na staropolskie specjały. Od czego wtedy są domowe, babcine sposoby? Po kapuście kiszonej, zaspokajam swoją żądzę na żurek.
niedziela, 5 stycznia 2014
Nowe źródło inspiracji i meksykański gorący pies
Odkryłam nowego bloga. Jak dla mnie super! Zastanawiam się jedynie czy bardziej mi się podobają przepisy czy zdjęcia gotowych potraw. Obie rzeczy na swój sposób są urzekające. Na dobry początek podkradłam mało skomplikowane hot- dogi, a to tylko dlatego iż intryguje mnie sos serowy. A że akurat zalega mi jalapeno w lodówce i mam świeże bułeczki, to zupełny przypadek.
sobota, 30 listopada 2013
Pita dla Pita
Kebab do tej pory kojarzył mi się z Gdańskiem, a dokładnie z przesiadką między lotniskiem, a busem do Łodzi. Zajadaliśmy się nim w jednej z przydworcowych budek. Zawsze wybieraliśmy to samo miejsce, ponieważ było sprawdzone i co najważniejsze dobre. A dobry kebab, to dobra bułka...
piątek, 18 października 2013
Breakfast with you #5 Wrocławskie dupki z przedziałkiem
Różnie nazywane, tak samo pyszne. Mowa o popularnych bułkach z przedziałkiem. Pokusiłam się o ich wykonanie, bo chleb nam już wyszedł, a śniadanie zjeść trzeba. Smaczne-go!!!
500 g mąki (u mnie też przypadkowo tylko tortowa + do podsypania)
50 g świeżych drożdży (min. 20g)
150 ml letniego mleka
100 ml letniej wody
1 jajko
30 g miękkiego masła
2 łyżeczki cukru
2 płaskie łyżeczki soli
Po pierwsze jak zawsze przygotowałam rozczyn: 2 łyżki letniego mleka, 2 łyżeczki cukru i drożdże. Odstawiłam na 10-15 min. w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Mąkę połączyłam z pozostałymi składnikami oraz rozczynem i wyrobiłam ręcznie ciasto. Ojjj trochę roboty było, ale jak już ciasto było gotowe przełożyłam je do wysmarowanej olejem miski i pozostawiłam w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, na jakąś 1- 1,5h.
Wyrośnięte ciasto uformowałam w wałek i podzieliłam na równe części (mi wyszło ich 11), z których robiłam spłaszczoną kulkę. Ułożyłam je na blasze wyłożonej folią do pieczenia posypaną mąką. Każdą kulkę posypałam mąką i zostawiłam na jakieś 30- 40 min. do ponownego wyrośnięcia.
Kiedy bułeczki zwiększyły swoją objętość tępą częścią noża zrobiłam na każdej przedziałek. Do piekarnika rozgrzanego na 200st. wstawiłam bułki na 15- 20 min. i piekłam do zarumienienia. Gotowe wystudziłam na kratce.
Podpatrzone u Margarytki
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Today polish typical breakfast rolls. Variously called, but as delicious. Tempted to their performace, because the bread have left and we need to eat breakfast. Tasty-go!
500 g of flour (+ for dusting)
50 g of fresh yeast (at least 20 g)
150 ml lukewarm milk
100 ml lukewarm water
1 egg
30 g softened butter
2 teaspoons of sugar
2 level of teaspoons of salt
First, as always, prepare a leaven: 2 tbsp of lukewarm milk, 2 teaspoons of sugar and yeast. Set to a 10-15 min. in a warm place to rise.
Combine flour with the remaining ingredients and leaven and knead the douhg by hands. When the dough is ready translate into a oil- greased bowl and left behind in a warm place for 1-1,5h to rise.
Risen dough form into a roll and divide into a equal parts (between 10-12), which make a flattened ball. Place them on na baking tray (with baking paper sprinkled the flour), each ball sprinkle with flour and left for about 30-40 min. to rise again.
When the rolls increased its size the dull part of knife make for each parting. The oven preheated to 200 degrees, put the rolls for 15-20 min. and bake until golden brown. Ready allow to cool on a wire rack.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powiązane posty:
środa, 25 września 2013
Chlebem i solą, byle z dobrą wolą
Zaczynam od najprostszego przepisu z możliwych. Już prościej chyba się nie da ;) Pomimo problemów związanych z brakiem odpowiedniej formy udało mi się upiec pierwszy chleb. Na upartą babę nie ma silnego ;)
30 dag drożdży
2,5 szklanki mąki białej
1 szklanka mąki żytniej pełnoziarnistej
1 szklanka otrębów owsianych
2 szklanki letniej wody
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka oliwy
coś do posypania (miałam tylko otręby)
Drożdże rozpuściłam w 2 szklankach letniej wody. Dodałam po 1 szklance mąki białej, żytniej i otrębów i wszystko razem wymieszałam. Pozostawiłam na ok. 30 min. do wyrośnięcia. W międzyczasie przygotowałam sobie formę do pieczenia- wysmarowałam ją oliwą (przepis jest na standardową keksówkę, jednak z jej braku posiłkowałam się miską żaroodporną). Po pół godzinie do wyrośniętego ciasta dodałam pozostałą mąkę, sól i wyrobiłam dalej. Ciasto początkowo kleiło się do rąk, ale po dobrym wyrobieniu, bez problemu udało mi się je uformować w zgrabny bochenek i przełożyć do miski (formy) wysmarowanej olejem. Pozostawiłam na kolejne 30- 40 min. do wyrośnięcia (trochę sobie pomogłam i wstawiłam miskę do piekarnika nastawionego na 50st.).
W trakcie drugiego wyrastania ciasto powinno zwiększyć swoją objętość przynajmniej 2- krotnie. Następnie wierzch lekko posmarowałam wodą, posypałam otrębami i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 st. na 15 min., następnie zmniejszyłam do 180st. (z termoobiegiem) i piekłam do pełnej godziny.
W trakcie drugiego wyrastania ciasto powinno zwiększyć swoją objętość przynajmniej 2- krotnie. Następnie wierzch lekko posmarowałam wodą, posypałam otrębami i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 st. na 15 min., następnie zmniejszyłam do 180st. (z termoobiegiem) i piekłam do pełnej godziny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
