Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 września 2015

I z gruszki, i z pietruszki

Trochę mnie nie było, ale już nadrabiam zaległości. Wraz z nastaniem pierwszych szaro- burych dni, zabrałam się za odgruzowywanie tego bloga. Tego ponieważ jak wiecie działam jeszcze na Owsiance. Na sam początek zapraszam na rozgrzewającą zupę krem z pietruszki. 

wtorek, 17 marca 2015

Owsianka Zielono Mi!

Dziś dzień św. Patryka. Zupełnie o tym nie pamiętałam. Komponując dzisiejsze śniadanie. W głowie cały czas świtał mi tylko Wiosenny Detoks, którym męczę Was na Owsiance... Niemniej jednak pyszna owsianka wpasowała się i w święto. I w detoks. Po prostu w me gUSTA ;)

piątek, 21 listopada 2014

5 na 8 czyli tym razem nie zapomniałam karteczki

Jak ja lubię takie dni jak dzisiejszy. Chociaż minął jak z bicza strzelił.
Gizmo nie grymasił. I dał się do ósmej wyspać.
Nie zaznawszy już dawno takiego luksusu. Postanowiłam śniadaniem powalczyć w Margarytkowym konkursie. Uzbrojona w mannę. Cudo uczyniłam. Fotę cyknęłam. Zjadłam. I zapomniałam... o karteczce. Smuteczek. Ale nie na długo, gdyż...
Stuk. Puk. Do drzwi. Mile zaskoczona przez kuriera. "Moje wypieki", o których pisałam wczoraj. Stały się namacalnie moje. Yupi!
Potem ten fantastyczny, oczyszczający obiad. I pamiętałam tym razem! Karteczka jest ;)
Aż szkoda tak pięknego dnia. Bo nim zdążyłam się obejrzeć. Ciemność nas otoczyła. I Morfeo do snu zaprasza.

piątek, 17 października 2014

Sezon na... #8 Gruszki. Jestem za... GRU-BA!

Uff! Październik w Polsce okazał się niezwykle rozgrzewający. Pogody po 20 stopni strasznie mnie rozleniwiły. I przypomniały jak bardzo chciałabym mieszkać w Chorwacji. Aww!
A tu rach, ciach, urlop pach. Trzeba było wracać do naszego podbiegunowego grajdołka.
Gdzie Dziadek Mróz zagląda nam porankiem do okien. Sirionek odpicował się już w zimową, naćwiekowaną odzież wierzchnią. A renifery smolą cholewki na pobliskich łąkach.
Jakby to powiedziała nasza sejmowa pogodynka: Sorry, taki mamy klimat! Buhahaha...
Trza by się rozgrzać, co?
No, to do dzieła!